Apartament w Barcelonie

Biel daje poczucie przestrzeni, oddechu i świeżości. To ulubiony kolor architektki Susanny Cots, który przewija się przez większość jej projektów. W tym domu także gra główną rolę.

Spokój w mieście jest na wagę złota. Jeśli dodamy do niego bliskość centrum i piękny widok, to przenosimy się powoli z rzeczywistości do strefy marzeń. Jednak w tym domu udało się połączyć wszystkie te elementy. Siedząc na patio czy w salonie nie słyszymy gwaru miasta, przed nami roztacza się piękny widok na Barcelonę, a podróż do centrum tętniącej życiem stolicy Katalonii zajmuje zaledwie piętnaście minut. Nic dziwnego, że gospodarze tego domu zakochali się w nim od pierwszego wejrzenia. Podobnemu odczuciu uległa także Susanna Cots - architekta, która pomogła właścicielom w urządzeniu ich nowej przystani.

tekst: Anna Apps, zdjęcia: projekt: Susanna Cots

PODWÓJNY SALON
Strefa dzienna to nie tylko połączony z jadalnią salon i nieco wydzielona kuchnia. Dzięki ogromnym przeszkleniom zewnętrzne zadaszone patio stało się drugim salonem. Wygodne, ustawione naprzeciw siebie sofy zachęcają do leniuchowania i spędzania czasu na dworze. Domowy salon urządzono nie mniej komfortowo. Naprzeciwko kącika wypoczynkowego Susanna zaplanowała kominek, który wydziela strefę jadalni, a telewizor ukryła za rozsuwanymi panelami. Wszystkie meble są proste i nowoczesne, to mieszanka włoskich, hiszpańskich i skandynawskich marek. W jadalni także króluje biel - w tym kolorze są ściany i krzesła, natomiast stół został wykonany z drewna.

NOWOCZESNA BOAZERIA
Obok strefy dziennej znajduje się długi i szeroki korytarz, który jest główną osią komunikacyjną domu. Po jednej stronie jego ściany zostały wyłożone współczesną boazerią, czyli białymi panelami z wbudowanymi doniczkami, w których zasadzono rośliny. Są one nie tylko ozdobą holu, mają też praktyczne zastosowanie. Za nimi kryją się wejścia do wszystkich sypialni i toalety dla gości. Po drugiej stronie korytarz przeszklenia i ażurowe drewniane przepierzenia tworzą dodatkowy pokój z małym wygodnym siedziskiem.

NICZYM LABORATORIUM
Najbardziej purytańskim objawem miłości do jasnych i subtelnych barw jest kuchnia. To sterylna niczym laboratorium przestrzeń podporządkowana swojej funkcji. Znajdziemy tu znane z wysokiej jakości meble marki Bulthaup. Białą przestrzeń ożywia drewniany, niski blat, który pełni rolę kuchennego stołu. Ciekawym rozwiązaniem są dwa zlewy. Jeden zamontowano nad zmywarką, służy on do opłukiwania naczyń, drugi przeznaczony jest do mycia warzyw i owoców. To rozwiązanie praktyczne, choć rzadko spotykanie w Europie, natomiast bardzo popularne w Ameryce.

CZTERY SYPIALNIE
Na 180 metrach oprócz otwartej strefy dziennej są też cztery sypialnie. Biel gra pierwsze skrzypce w każdej z nich. Towarzyszy jej drewno i szczypta koloru, którą przemycono do wnętrz za pomocą dodatków. Łóżka w pokojach dziecięcych zamontowano na podwyższeniach, prowadzą do nich stopnie. Dzięki temu w ich zabudowie znajduje się wiele szuflad i schowków, które pomagają w utrzymaniu porządku w królestwach nastolatków. Gospodarze wybrali dla siebie największą sypialnię. Została ona urządzona w podobnym prostym i nowoczesnym stylu. Nie zdecydowali się na nią tylko i wyłącznie ze względu na wielkość. Ma bowiem dodatkowy atut - spory balkon, z którego roztacza się wspaniały widok na miasto.


KTO ZA TYM STOI
Susanna Cots Interior Design
www.susannacots.com

Bezpretensjonalne, proste i ponadczasowe wnętrza to znak rozpoznawczy pracowni założonej w 2001 roku w Barcelonie przez Susannę Cots. Projektantka podkreśla, że tworzy design w wersji slow, taki który berze pod uwagę indywidualne potrzeby klienta. Studio specjalizuje się zarówno w projektach prywatnych, jak i komercyjnych. Susanna ma na swoim koncie ma wiele międzynarodowych realizacji, prestiżowych nagród i wyróżnień. Popularność skłoniła architektkę do otwarcia biura w Hong Hongu.